Witaj na Forum kulinarnym Przepisy.NET

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Jedzenie pozadomowe

Zgłoś nadużycie #11 8 lutego 2011, 17:41

blagro1 Młodszy kucharz
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 343 Podziękowania: 15

agata1722 napisał(a)

tak jedzenie po za domem dobre jest ale jakie szkodliwe i bardzo kaloryczne ja jak jem takie rzeczy to wyrzuty sumienia mam niestety ale od czasu do czasu sobie pozwole ale tak co dnia to nie polecam


Zupełnie się z tym zgadzam też czasem z tego korzystam.

Zgłoś nadużycie #12 16 lutego 2011, 12:45

martusia Stoję na zmywaku
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 3 Podziękowania: 0
Witam.
 
Jestem tu nowa, więc przepraszam za wszystko co złe.
 
Ja jak wyszłam za mąż, czyli jakieś 1,5 roku temu miałam podobny problem tylko z taką różnicą, że ja gotować nie umiałam. W domu zawsze gotowała nam mamcia. Do tego stopnia nawet, że potrafiłam spalić jajecznicę ;/ No ale w końcu będąc żoną, chcąc – nie chcąc, musiałam nauczyć się gotować i przede wszystkim polubić gotować! Pewnego razu kupiłam w REALU paczkę warzyw i słoik gotowego kompotu. Wiem, że to wstyd kupować kompot, bo to zazwyczaj robi się samemu z owoców ze swojej działki. Tak robi moja mama, no ale cóż, że byłam ciamajda..? Na tej paczce było  napisane, żeby podgrzać i już można niby spożywać… Tak zrobiłam; choć mój Sebastianek i tak znalazł w talerzu kawałek przypieczonej selery ;/ Jednak całokształt sporządzonego posiłku Sebastiankowi smakował. Mi również smakowało… Potem kupiłam drugi raz; trzeci, piąty. Zaczęłam potem sama coś doprawiać; przyprawiać; spróbowałam raz z jakimś kurczakiem, no i w ten sposób nauczyłam się i nawet polubiłam pichcić… :)

Zgłoś nadużycie #13 16 lutego 2011, 14:42

blagro1 Młodszy kucharz
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 343 Podziękowania: 15
Myślę że trochę to odbiegło od tematu ale gratuluję. Naprawde gotowanie nie jest takie trudne.

Zgłoś nadużycie #14 23 lutego 2011, 22:07

Tiszka Lepię pierogi
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 71 Podziękowania: 5
Ja bym radziła zrobić po prostu bilans finansowy: ile wynosi Was jedzenie na mieście i zamawiane. Jak to sprawdzicie, pomyśl sobie, ile za to mogłabyś mieć: sukienkę, kilka książek, może ratę na fajny telewizor... Powinno przemówić do wyobraźni ;)

Zgłoś nadużycie #15 25 lutego 2011, 14:47

zebra123 Stoję na zmywaku
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 13 Podziękowania: 0
Ja tez lubie jeść z chłopakiem na mieście. Jeśli masz z tym kłopot zacznij jakieś kulinarne eksperymenty, zaproponuj mężczyźnie domowy festiwal smaków, albo zapros do swej pięknej kuchni przyjaciół na wspólne gotowanie ;)

Zgłoś nadużycie #16 25 lutego 2011, 21:41

Tiszka Lepię pierogi
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 71 Podziękowania: 5
DObrym pomysłem jest też zaproponowanie facetowi nauki gotowania. Wbrew pozorom wielu mężczyznom się to podoba, mimo oporów i jęczenia, że zmęczeni i w ogóle... :)

Zgłoś nadużycie #17 26 lutego 2011, 18:21

madzialenka0812 Obieram ziemniaki
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 5 Podziękowania: 0
Dokładnie ;)

Zgłoś nadużycie #18 28 lutego 2011, 13:39

zebra123 Stoję na zmywaku
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 13 Podziękowania: 0
Z tą szkoła gotowania, to dobry pomysł, ale trzeba by było jakoś inaczej o tym facetowi powiedzieć. Niektórym męska duma nie pozwala pobierać lekcji u kobiet, ale bywają tez tacy, którzy z chęcią uczą się nowych rzeczy. Np. moja mama ostatnio uczyła mojego ojca gotowac zupę grzybową, jak o tym usłyszałam, to byłam pełna podziwu...

Zgłoś nadużycie #19 28 lutego 2011, 22:20

Tiszka Lepię pierogi
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 71 Podziękowania: 5
Może zaproponować mu gotowanie rodem z "9 i pół tygodnia"? ;)

Zgłoś nadużycie #20 1 marca 2011, 11:39

zebra123 Stoję na zmywaku
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 13 Podziękowania: 0
jest to jakiś pomysł ;) w zasadzie nie jestm też przeciwniczką restauracji, dla mojego kulinarnego zdrowia lubię czasem wyjśc. Najważniejsze jest spedzanie czasu z drugą osobą :)