Poleć znajomym

Biszkoptowy omlet owsiany z malinami

Jak zbierać punkty?

Autor: (5946 pkt.)

Moje maliny obficie obrodziły w owoce. Mama zdążyła już nagotować na zimę kilkanaście słoiczków kompotu, ja sporo ich się najeść, krzaczki nadal owocują a ja nadal nie mam ich dość. Stąd właśnie pomysł na ten omlet. Moim zdaniem to idealna propozycja nie tylko na śniadanie, ale i deser czy podwieczorek. Oczywiście zamiast malin możecie użyć innych owoców - poziomek, truskawek, wiśni, czereśni, jagód... Każdy z nich sprawdzi się tutaj rewelacyjnie.

Czas przygotowania:

Ocena:
Brak ocen

Składniki

  • 2 jajka (najlepiej swojskie)
  • 1 czubata łyżka mąki (może być pełnoziarnista)
  • 1 czubata łyżka płatków owsianych
  • 1/2-1 łyżeczka cukru (można więcej)
  • dużo malin

Sposób przygotowania

  1. 1

    Oddzielamy białka od żółtek i ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę.

  2. 2

    Zmniejszamy obroty blendera i cały czas ubijając dodajemy cukier i po jednym żółtku. Na końcu stopniowo dodajemy przesianą mąkę oraz płatki owsiane i delikatnie mieszamy (najpierw dodajemy łyżkę mąki - mieszamy a potem płatki owsiane i ponownie mieszamy).

  3. 3

    Na patelni rozgrzewamy odrobinę masła (można bez), wylewamy masę jajeczną i na małym ogniu smażymy omlet z obu stron na złoto-brązowy kolor

  4. 4

    Usmażony omlet delikatnie przekładamy na talerz, wykładamy na niego maliny i delikatnie składamy na pół.

  5. 5

    Dekorujemy malinami i zajadamy.

Ocena:
Brak ocen

10 sekretnych przepisów

na dania z 10 najlepszych restauracji świata

Ebook: 10 sekretnych przepisów na dania z 10 najlepszych restauracji świata

Przystępne przepisy do zrobienia w domu! Pobierz ebook z sekretnymi przepisami na 10 wspaniałych dań z 10 najlepszych restauracji na świecie.

Pobierz dzisiaj za darmo!

Wysyłając ten formularz akceptujesz Regulamin serwisu. Nie sprzedajemy i nie przekazujemy informacji o naszych użytkownikach podmiotom trzecim.

Recenzje przepisu:

  1. halina52 6 lipca 2014, 16:50

    Dobry omlet zwłaszcza z malinami.

  2. Ervisha 20 lipca 2014, 9:01

    Tym bardziej jeśli maliny są z ogródka :)